Muzyczne spotkania pod Giewontem
Z Danutą Sztencel lekarzem dermatologiem, współzałożycielką i prezes Stowarzyszenia im. Mieczysława Karłowicza w Zakopanem rozmawia Ewa Matuszewska.

   - Dotychczas była Pani znana w Zakopanem głównie ze swej działalności zawodowej. Kilkanaście lat temu podjęła Pani działania społeczne na rzecz osób niepełnosprawnych. Nie zakończyły się one powodzeniem.
   - Nie zakończyły się tak jak zaplanowałam, ale coś nich pozostało. Na przykład Krupówki, Urząd Miasta i większość obiektów użyteczności publicznej w pewnym stopniu zostały przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Udało się również zorganizować dla nich przewóz specjalnym samochodem, pełniącym rolę taksówki. I to zarówno dla mieszkańców Zakopanego jak i turystów. Nie ukrywam jednak, że zaprzestałam kontynuacji tych działań z przyczyn nie do końca obiektywnych.
   - Nie zraziło to Pani do ponownego zaangażowania się?
   - Od piętnastu lat dusiłam w sobie chęć podjęcia działalności społecznej W końcu ta chęć zwyciężyła i postanowiłam spróbować raz jeszcze.
   - Z racji zawodu powinna być Pani bliższa postać doktora Tytusa Chałubińskiego, którego 120 rocznice śmierci będziemy w tym roku uroczyście obchodzić w Zakopanem.
   - W naszym mieście jest wielu uznanych lekarzy, którzy mają większe prawo niż ja zająć się uczczeniem pamięci Doktora. W organizacji działalności medycznej już sie spełniłam. Próba reformowania służby zdrowia pozwoliła mi wyciągnąć wnioski i pozostawiła największy skarb, jakim jest doświadczenie. Bardzo mnie to wszystko wzmocniło. A co do muzyki, talenty muzyczne w śród lekarzy często się zdarzają również w mojej rodzinie. Talentu w tej dziedzinie nie mam, (chociaż w przeszłości nauczycielka muzyki namawiała moją mamę, by posłać mnie na lekcje śpiewu), ale chętnie słucham muzyki. Mój mąż lekarz jest również melomanem. Nasz młodszy syn jest wykształconym muzykiem skutecznie i zamiłowaniem uprawia ten zawód. Starszy syn, studiując medycynę był członkiem zespołu jazzowego i grał na gitarze basowej.
   - Dlaczego powołali Państwo stowarzyszenie o charakterze muzycznym i wybrali na patrona Mieczysława Karłowicza?
   - Była to decyzja wielu osób, dla których Mieczysław Karłowicz jest wybitnym, choć wciąż nie w pełni docenianym kompozytorem. W czasach wszechobecnej podkultury i zaniku zapotrzebowania na kulturę wysoką, grupa entuzjastów postanowiła przywrócić Zakopanemu należytą mu rangę. Zakopane to nie tylko zimowa narciarska stolica Polski, ale też miasto, w którym przez cale lata twórczy azyl odnajdowało wielu znakomitych polskich artystów, Stowarzyszenie im. Mieczysława Karłowicza powstało przede wszystkim po to, by sławić w Polsce i na świecie twórczość najwybitniejszego polskiego symfonika. Sztandarowy projekt Stowarzyszenia, jakim jest Festiwal Muzyki Kameralnej "Muzyka na Szczytach" odbędzie się w stulecie śmierci naszego Patrona.
   - Jakie macie Państwo pomysły na podniesienie kultury muzycznej w naszym mieście?
   - Zamierzamy organizować imprezy z udziałem światowej sławy muzyków, zdolnych przyciągnąć do Zakopanego melomanów nie tylko z Polski, promując promując jednocześnie niepowtarzalne walory kulturalne i turystyczne naszego regionu. Chcieli byśmy także stworzyć większe możliwości kontaktu z muzyka poważną ludziom starszym i niepełnosprawnym, a także tym, dla których wyjazd do Krakowa, jest ze względów finansowych utrudniony.
   - Wspomniała Pani również o edukacji muzycznej jaką Stowarzyszenie planuje prowadzić w śród dzieci i młodzieży Zakopanego.
   - To jedno z najważniejszych naszych zadań im wcześniej młodzi ludzie w sposób świadomy staną się słuchaczami muzyki poważnej, tym większa szansa na to, że zostaną się stałymi bywalcami sal koncertowych. koncertowych jak mawiał Jerzy Waldorff, muzyka łagodzi obyczaje.
   - Jakie koncerty Stowarzyszenie zorganizowało do tej pory?
   - Nasz koncert inaugurujący odbył się 6 września w hotelu Belvedere, z udziałem muzyków będących za razem członkami Stowarzyszenia. A 22 listopada w Lustrzanej Sali Jasnego Pałacu koncertowała amerykańska sopranistka Andrea Huber i pianistka Erika le Roux. Kilka dni temu w ramach działań edukacyjnych Miejskiej Galerii Sztuki młodzi słuchacze uczestniczyli w koncercie "Tańce Polskie" Stowarzyszenie zorganizowało również autokarową wycieczkę muzyczną do kina "Kijów" w Krakowie, ma bezpośrednią transmisję z Metropolita Opera w Nowym Jorku opery Giacomo Pucciniego "Jaskółka" bardzo rzadko wystawianej.
   - W roku Mieczysława Karłowicza Stowarzyszenie ma wyjątkową okazję, by poprzez rozmaite inicjatywy realizować swe statutowe cele i dać się poznać szerszemu gronu miłośników muzyki kameralnej, bo głównie ten rodzaj muzyki chcecie Państwo popularyzować.
   - Rzeczywiście podjęliśmy starania, by w roku 2009 było jak najwięcej wydarzeń związanych z postacią naszego Patrona. Zwróciliśmy się do władz miejskich o ufundowanie tablicy pamiątkowej kompozytora, występowaliśmy też do marszałka sejmu RP, sejmowej Komisji Kultury i Ministra Kultury o ogłoszenie roku 2009 Rokiem Mieczysława Karłowicza. Poprosiliśmy o poparcie naszych starań władze wojewódzkie i miejskie. Współpracujemy z Panią Janną Staszak naczelnik Wydziału Kultury i Popularyzacji Zakopanego Urzędzie Miasta z dyrektorem Biura Promocji Zakopanego Panem Andrzejem Kadeckim, ze Szkołą Muzyczną im. Mieczysława Karłowicza w Zakopanem, a także z Tatrzańskim Klubem Niezależnych. Jesteśmy otwarci na współpracę z innymi organizacjami, zajmującymi się działalnością kulturalna wierzymy, że wspólnie możemy wiele zrobić dla naszego miasta.

Tygodnik Podhalański 6/2009