Piękne miasto Zakopane

 Od dwustu lat ulubione moje miasto Zakopane żyje sztuka, ze sztuki i od sztuki. Pomijając to ostatnie - nieco turystyczne - odwołanie uważam, że jest to stereotyp w pełni uzasadniony. Liczba artystów, twórców, odtwórców, wytwórców zwyczajnych poetów oraz kompozytorów na jeden metr kwadratowy z pewnością przekracza statystykę ZUS-u. Z tego też powodu jestem zachwycony i dumny, że pani doktor Danuta Sztenclowa, której zawodowe kwalifikacje lokują ją na szczycie ekonomicznej i intelektualnej drabiny, postanowiła czas jakiś nie jeździć na Bora-Bora, Baden-Baden, Szaflary-Szaflary, tylko zaprosić do Zakopanego świat. W dodatku świat muzyki. I nie jest to świat Dody o neutralnej elektrodzie, tylko poważny świat muzyki, od której wszystko się zaczęło. Towarzystwo założone przez panią dr Sztenclową w nazwie swojej ma imię Mieczysława, a nazwisko Karłowicza, co na dodatek nie jest przypadkiem. Towarzystwo Karłowicza chce dzieci i młodzież zakopiańską zbliżyć do wielkiego świata Metropolita Opery, sztuki w swoim absolucie i do tego w ogóle nie potrzebuje demokratycznie wybranych naszych członków. W dzisiejszych czasach rzecz niesłychana. Towarzystwo dr Sztenclowej w minioną niedzielę zorganizowało za własne pieniądze w kościele św. Krzyża koncert - urzekający, piękny i wielki. Przypominając, że Mieczysław Karłowicz stopą swoją promował Zakopane równie bezinteresownie co skutecznie. Do udziału w koncercie wprosił się Grześ Turnau, który zawsze wie, gdzie dzwonią i jak oraz po co. Jakby tego mało w nowo wybudowanym hotelu wykonano bankiet. Brawo hotel, brawo dr Sztenclowa i Karłowicz brawo. Zakopane żyje.
Dla przeciwwagi chciałem tutaj napisać, jak montażyści w Telewizji Kraków odebrali inna wiadomość Z naszego regionu - o tym, że w Ludźmierzy górale zabili się, pijąc wódkę. A może w Nowym Targu, Waksmundzie lub Białym Dunajcu. - Wygląda na to - mówi jeden z moich zawodowych kolegów - że została flaszka. Zakopane to piękne, ale dziwne miasto. Jakie dziwne? Jakie miasto? I jakie "ale"? Jedno jest pewne - na pewno piękne.

Wojciech Mróz
Tygodnik Podhalański 6/2009