MUZYKA POLSKA

  Koncert kameralny, inaugurujący działalność Stowarzyszenia im. Mieczysława Karłowicza, odbył się 6 września w hotelu Belvedere w Zakopanem.
Patron Stowarzyszenia kojarzy się z tatrami i Zakopanem. Tu spędził ostatnie lata swojego życia. niegdyś Zakopane miało elitarny charakter. Chcielibyśmy przywrócić mu dawną estymę - wyjaśnia Danuta Sztencel - prezes nowo powstałego stowarzyszenia, i zapowiada już zorganizowanie we wrześniu 2009 roku pod Tatrami międzynarodowego festiwalu muzyki kameralnej, który potrwa dziesięć dni. - Mam nadzieję, że ściągniemy do miasta melomanów. To przyniesie Zakopanemu sławę, bo mamy już opracowany program festiwalu. Będą w nim uczestniczyć muzycy światowej sławy - podkreśla. Stowarzyszenie powstało zaledwie miesiąc temu. Jego członkowie zamierzają promować młodych muzyków i muzykę polską, nie tylko Karłowicza, współpracować z innymi instytucjami w Zakopanem. Chcą też zorganizować zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży, które poprowadzą muzycy z Akademii Muzycznej w Krakowie oraz muzykolodzy.
Stowarzyszenie im. Mieczysława Karłowicza powstało z inicjatywy młodych muzyków z Zakopanego i Warszawy oraz ich rodziców. Prezesem została Danuta Sztencel, a wiceprezesami - skrzypek Janusz Wawrowski i muzykolog Maria Chowaniec. Funkcję sekretarza pełni Regina Watycha.
W sobotni wieczór w zakopiańskim hotelu Belvedere odbył się koncert inaugurujący działalność Stowarzyszenia im. Mieczysława Karłowicza, w którym wystąpili: Bogumiła Dziel (sopran), Janusz Wawrowski (skrzypce), Jakub Sztencel (klarnet), Natalia Szymaszek (fortepian), i Robert Morawski (fortepian). W programie znalazły się utwory Karłowicza, Pendereckiego, Noskowskiego i Wieniawskiego. - Polska muzyka to nie tylko Chopin czy Szymanowski. wiele znakomitych nazwisk, takich jak choćby Zygmunt Noskowski, zostało trochę zapomnianych - stwierdził podczas sobotniego wieczoru Maciej Negrey, wykładowca Akademii Muzycznej w Krakowie, muzyk, muzykolog i kompozytor. Wielu dzieł już się nie wykonuje i dlatego stowarzyszenie chciałoby przypomnieć zarówno zapomniane nazwiska kompozytorów, jak i ich utwory - dodał.

Tygodnik Podhalański 37/2008