O NAS W MEDIACH

Muzyka na szczytach dzięki samozaparciu organizatorów

ZAKOPANE. Ok. 500 tys. zł kosztować będzie tegoroczna, druga edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Kameralnej "Muzyka na szczytach". Organizatorzy pracują społecznie, a pieniądze na to prestiżowe wydarzenie zdobywają z wielkim trudem. Na projekt "Zakopane reAnimacja", w ramach którego odbywa się festiwal "Muzyka na szczytach" Stowarzyszenie im. Mieczysława Karłowicza pozyskało w tym roku, w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, 260 tys. zł. Resztę kwoty stowarzyszenie musi jednak zdobyć samodzielnie. - Niestety, nie mamy partnera strategicznego, który przekazałby na organizację festiwalu sporą część kwoty - ubolewa Tadeusz Deszkiewicz, wiceprezes Stowarzyszenia im. Mieczysława Karłowicza. - Tak zwane środki własne pozyskujemy od wielu sponsorów, niektórzy przekazują po kilkaset zł - mówi prezes stowarzyszenia Danuta Sztencel. - Dlatego tak wdzięczni jesteśmy wszystkim, którzy zakupili "cegiełki", przekazując kwoty na festiwal i nic w zamian nie oczekując. A w wypadku przekazywania przez sponsorów drobnych kwot pojawia się problem, bo plakaty i wydawnictwa festiwalu w takim wypadku trzeba byłoby usiać logotypami - mówi Tadeusz Deszkiewicz. Kłopoty organizatorów ze zdobyciem pieniędzy na festiwal to typowy przykład borykania się organizacji pozarządowych z problemami finansowymi, jakie wiążą się ze zdobyciem środków niezbędnych do realizowania celów. Podstawową możliwością jest opracowywanie wniosków o dofinansowanie, jednak samorządy lokalne przekazują zazwyczaj niewielkie kwoty. - Radni zakopiańscy przekazali na kulturę 260 tys. zł. Na całą kulturę! Tyle, ile połowa kosztów jednego wydarzenia, jakim jest nasz festiwal - stwierdza Danuta Sztencel. Mówi, że procedura rozliczania wniosków jest bardzo uciążliwa. - Jeśli urzędnik ma możliwość rozstrzygnięcia na korzyść lub niekorzyść beneficjenta, rozstrzyga na niekorzyść - dodaje rozgoryczona. Inną możliwością wsparcia wydarzenia przez samorząd jest partnerstwo Biura Promocji. W takich przypadkach organizatorzy mogą liczyć na znacznie większe środki finansowe niż dotacja z Urzędu Miasta. BP jest partnerem strategicznym kilku najważniejszych wydarzeń kulturalnych w mieście, takich jak Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskim czy Wiosna Jazzowa. Jednak dla festiwalu "Muzyka na szczytach" Biuro Promocji nie jest na razie partnerem. - W ubiegłym roku miałem przyjemność po raz pierwszy spotkać się z pomysłem zorganizowania festiwalu "Muzyka na szczytach"; przyznaję, że odniosłem się do niego sceptycznie. Jednakże zapał i profesjonalizm organizatorów przekonał mnie, że warto się w ten projekt zaangażować. Zadeklarowałem więc organizatorom, że Biuro Promocji będzie partnerem festiwalu. Jednak wysokość środków, które zostaną przekazane na festiwal w przyszłym roku, zależeć będzie od rajców miejskich - informuje Andrzej Kawecki, dyrektor Biura Promocji Zakopanego. Nawet środki unijne, których pozyskanie jest niewątpliwym sukcesem Stowarzyszenia im. Mieczysława Karłowicza (w tym roku projekt "Zakopane reAnimacja" znalazł się wśród 15 przedsięwzięć z całej Małopolski, wybranych przez Zarząd Województwa do unijnego dofinansowania), również spędzają sen z powiek organizatorom. - Do dziś Euroregion "Tatry" nie wypłacił nam środków przyznanych w ubiegłym roku. Chodzi o 70 tys. zł. Artyści czekają na honoraria - podaje Danuta Sztencel.. - Fundusze unijne przekazywane są z olbrzymim opóźnieniem. To nasi urzędnicy blokują przepływ pieniędzy, do których organizacja ma prawo - mówi. Dodajmy, że organizatorzy pracują nad festiwalem z zamiłowania, nie zarabiając na nim. Na co dzień wykonują swoje zawody.

Agnieszka Szymaszek
Dziennik Polski